- Logo -

Główna | O nas | Ekwipunek | Księga gości | Linki | |

Szwajcaria 2016
 
Droga św.Jakuba
 
Europa 2010-11
 
Francja 2010
 
Szwecja 2009
 
Rumunia 2008
 
Dania - Niemcy 2007
 
Rugia 2007
 
Kaszuby 2006
 
Pomorze 2005
 
Szlak Cystersów 2004
 
Maroko 2003
 
Polska wsch. 2002
 
Hiszpania 2001
 
Skandynawia 1999
 
Węgry 1998
 
Nordkapp 1997
 
Dziennik
Sycylia. 24 listopada-03 grudnia 2010.

Dostaliśmy kilkanaście maili z pretensjami, że umieszczamy zbyt mało zdjęć.
Przyjąłem ramówkę 10-ciu zdjęć z etapu. Sądziłem, że to wystarczy. Nie wystarcza.
Mam nadzieję, że ilość (i jakość) zdjęć z Sycylii zadowoli wszystkich sympatyków wyprawy.


Pierwsza perełka jaką zobaczyliśmy na wyspie. Miasteczko Taormina. Słynne nie tylko z zabudowy ale też z festiwalu filmowego. Kilkukilometrowy stromy podjazd szybko potwierdził nasze obawy, co do zwiedzania wyspy na rowerze.



Ruiny starożytnego teatru w Syrakuzie.


Zwiedzanie teatru 2.


Krajobrazy na Sycylii bywają monotonne.
Natomiast miasteczka na szczytach gór, to zupełnie inna historia.


Widok z kawalerki, w której mieszkaliśmy przez 2 noce.


Vincenzo pokazał nam miasto Modica, które słynie z produkcji czekolady.


Modica by night.


Modica by night 2.


Nasz znajomy, ze zdjęcia powyżej, przekonał nas do wczesnej pobudki (6 rano) i zobaczenia panoramy miasta o wschodzie słońca.


Warto było zobaczyć miasto o świcie w totalnej ciszy.


Plaża nad Morzem Tyreńskim.


Dolina Świątyń w Agrigento. Starożytne zabytki w zimowej aurze.


Dolina Świątyń 2.


Duży plus zwiedzania poza sezonem.
Można spokojnie robić zdjęcia bez niechcianych statystów w tle.


Dolina Świątyń 3.


Standardowy lunch we Włoszech. Pizza z panificio (piekarni).


Dzieci padły jak kawki po całym dniu zwiedzania.


Piazza Duomo (Plac Katedralny) w Katanii.


Katania, Włochy, Unia Europejska AD 2010.
Stoisko z owocami z certyfikatem ISO-2000


Kolejne stoisko. Tym razem standard HACCP.


Targ owocowo-warzywny.
Totalny brud w obrębie stoiska. Jednak na stołach jednak produkty są świeże i smaczne.
Sanepid w Polsce wdraża durne przepisy, a ludzie uparcie co wakacje łapią salmonellę.
Według logiki, Włosi powinni cierpieć na permanente rozwolnienie.


Pomarańcze i mandarynki można jeść kilogramami.
Smak nie do opisania. Soczyste owoce prosto z sadu


Nasza wyprawa to przede wszystkim poznawanie ludzi.
Bez znajomości języka, dzieciom trochę trudno się dogadać na początku.
Szachy to dobry sposób na wspólna zabawę.


Rodzina Da Campo i my. Zdjęcie na do widzenia.


Impreza urodzinowa na wsi. Cisza przed burzą.


Dawny folwark przerobiono na miejsce imprez zamkniętych.


Kilka osób znało solenizanta. Reszta, to znajomi królika. Klimat był wyluzowany.


Zamiast tortu, świeczka na ciastku.
Sto lat śpiewa się na koniec imprezy. Co za zwyczaje...

Wycieczka na Etnę.

Cel wycieczki w zasięgu wzroku. Wszyscy na miejsca.
Widok na wulkan i kratery od strony południowej.
Zdjęcie typu standard.
Kawałki zastygłej lawy służą do produkcji tutejszego polbruku.



Widok na Katanię z wysokości 1200 metrów.


Wewnątrz krateru.


Krater.


Krater 2.


Widok na krater główny od strony północnej.


Etna w pełnej krasie.


Na deser, pozostałości po lawie nad brzegiem morza.


Wyszukane budowle obronne w Aci Castello nad Morzem Jońskim.


Zwiedzanie Palermo

Kościół San Giovanni z saraceńskimi kopułami.


Mozaika bizantyjska w kościele La Martorana.


Piazza Pretoria (Plac Wstydu). Rzeźby nagich, zawstydzonych postaci.
W tle kopuła kościoła San Catarina.


Widok z pokoju hotelowego.


Nie ma spania do woli. W hotelu śniadanie od do.


Popołudniowy relaks na balkonie.


Wizyta w cukierni 1.


Wizyta w cukierni 2.


Wizyta w cukierni 3.


Zabawa w domu 3 letniego Marco.
Tata, nauczyciel języka włoskiego w gimnazjum, był w tym czasie słomianym wdowcem.
Mama, Hiszpanka, jako wzięta pani psycholog, była na konferencji w Rzymie.


Trochę dżungli w sercu miasta.


Sklep z bibelotami.
by ostojan 2010